OPINIE

“Gwatemala w grudniu ! Lepiej być nie mogło ! Każdy dzień wypełniony po brzegi, z wielką jednak uważnością i harmonią między doświadczaniem a byciem. Każda chwila przepełniona autentycznością i obecnością. Wielkie zaangażowanie prowadzących w to by dzikość była dzikością a uczestnictwo w rytuałach i ceremoniach głębokim przeżyciem. Odwiedzanie miejsc w których można było delektować się ciszą i magią miejsca a nie przepychać między tłumami turystów to dla mnie walor nieoceniony. Polecam z głębi serca Wyprawy Rozwojowe z Krzyśkiem ”

Agnieszka D.

„Wyjątkowa atmosfera z wyjątkowymi ludźmi. Wyprawa dała mi głębszy wewnętrzny wgląd i poczucie otwarcia się pewnych szufladek. Bardzo intensywnym i magicznym doświadczeniem była dla mnie podczas tej wyprawy ceremonia kakao. Widoki, dżungla, jezioro, ocean, czarny piach na plaży i oczywiście wulkan.. to jest coś czego na pewno nigdy nie zapomnę i coś co chciałabym aby każdy mógł zobaczyć. Mam poczucie że wydarzyło się wszystko co miało się wydarzyć w fajnej, bezpiecznej atmosferze”. Daria

„Na sam wyjazd podchodziłem z pewną rezerwą, szczególnie, że jak się później okazało, zupełnie niesłusznie sam ograniczyłem się,  przyjęciem jakiś niepotrzebnych założeń. Już po kilku dniach wyprawa zaczęła przekraczać moje oczekiwania, i stała się wyprawą, w uważności, do wnętrze siebie. Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że był to wyjazd stricte męski, wymiana w kręgu doświadczeń, stawanie w prawdzie ze swoimi wadami, lękami, przeżyciami, w gronie kilkunastu „luster” – innych mężczyzn, to jest coś, czego chyba nie da się osiągnąć w „normalnych” okolicznościach. Dopiero wspólny wysiłek, wspólne zmaganie się z własnymi słabościami, które bez wątpienia wzmagała wędrówka w dżungli, w pewnym sensie ogołaca człowieka z gombrowiczowskiej „gęby” dając szanse spotkania się zarówno ze swoim sercem, jak i z innym człowiekiem. Dziękuje zatem organizatorom oraz wszystkim uczestnikom gdyż cytując, jak mi się wydaje – Tishnera, ludzie zostali nam dani abyśmy się dzięki nim rozwijali, a ja właśnie dzięki Wam zrobiłem kilka znaczących dla mnie kroczków do przodu” Bartosz

„Wspaniały wyjazd. Bałam się 16 osobowej grupy oraz tego, że będę pierwszy raz na warsztatach wśród samych nieznajomych. Jednak w programie i grupie był fajny balans.  Miałam poczucie że mogłam być sama kiedy chciałam być sama, więc ta obawa szybko się rozpłynęła. Program był cudny. Nigdy nie myślałam że zobaczę wybuchający wulkan, żółwie, które pełzną do morza. Mega podobał mi się ten kontrast doznań: wulkan i magiczny trekking, a zaraz potem coś kompletnie przeciwnego, ocean i relaks. Przyjechałam tu po coś i to się zadziało. Mistrzostwo świata”. Agnieszka

„To wyprawy z duszą, pełne radosnego odkrywania siebie na nowo i to w gronie innych uczestników, którzy w mgnienia oku przemieniają się w serdecznych przyjaciół. To wojaże i wyzwanie dla ciała i ducha, noce pod rozgwieżdżonym niebem Sahary i dni, w których pokonywaliśmy rozżarzone piaski pustyni pozostaną na zawsze w moich myślach i sercu. To cudowne obrazy, doświadczenia i niezwykłe emocje. Wyprawy Rozwojowe zmieniają i przemieniają, a finalnie prowadzą do… samego siebie i otwierają na innych” Krzysiek

„Dziękuję Krzysztofowi i Dawidowi za organizację i tworzenie tak wartościowego projektu, jakim są wyprawy rozwojowe. Brałem udział w wyprawie do Kolumbii i nie spodziewałem się tylu pozytywnych zmian po wyprawie oraz przeżyć w trakcie niej. Przyroda, kontemplacja, odcięcie od elektroniki, grupa otwartych facetów, rozmowy, zwiedzanie nieturystycznych miejsc i świetna organizacja Krzysztofa oraz prowadzenie warsztatów przez Dawida – polecam każdemu.” Daniel

„To wyjazd mojego życia. Głębia spotkania z dziką przyrodą, nieskażoną przez człowieka zachodu i prawdziwa obecność Indian Kogi pozostanie ze mną na zawsze jako inspiracja do codziennego życia”. Artur

„Moje wyprawy na zachodnio-saharyjską pustynię i do kolumbijskiej dżungli w górach Sierra Nevada de Santa Marta należą do miłych wspomnień ze względu na piękno i dzikość natury, możliwość rozwoju osobistego i poznanie ciekawych ludzi”. Michał

„Zamykając oczy jak żywe wracają obrazy przepięknych chwil i doświadczeń – śpiewu Berberów przy akompaniamencie bębnów,  wschodów i zachodów słońca,  majestatu karawany wielbłądów prowadzących nas przez pustynię, piękna i subtelności otaczającej przyrody. Chwil, których nie da się zapomnieć. Ta wyprawa na zawsze zmieniła moje życie. Była głęboką podróżą do własnego wnętrza, pozwalająca odnaleźć nowe wartości, piękne emocje i ogarniającą wdzięczność. Wdzięczność również do bycia częścią grupy, która przez jedno mrugnięcie wieczności dzieliła wspólną przestrzeń w miejscu zwanym tu i teraz na planecie Ziemia. Dziękuje. Za wspaniałą organizację, przewodnictwo duchowe, poczucie braterstwa i szczerość intencji” Sebastian

„Pełen profesjonalizm, znakomita obsługa oraz świetna atmosfera podczas wyjazdu. Polecam” Mariusz

Dbamy o dobre życie nas i bliskich, kupujemy samochody, ubrania, ubezpieczenia, zegarki, mamy naukę, fakultety, wyjazdy na narty a jednak coraz częściej widzimy ze osiągnięcia cywilizacji i nas samych nie są prawdziwie nasze. W pewnym sensie są zaprzeczeniem tego czego pragnie wnętrze i serce. Wyprawy z Krzysztofem dają cenny wgląd w powody naszego upadku duchowego, upadku cywilizacji a jednocześnie ‘puzzle’ wiedzy, doświadczeń i przeżyć ludzkich, które możemy składać w swoja całość i zmieniać kierunek własnej drogi życia. 100% warto”. Sławek

„Tą wyprawę będę wspominał do końca życia. Próbuję przypomnieć sobie jakieś minusy (laurki nie są przeważnie wiarygodne), ale nie potrafię.”

„Poczułem się dzieckiem Ziemi”

„W głąb Sahary, w głąb siebie – to bardzo dobre określenie tej wyprawy. Oderwanie się od codziennej gonitwy, wyciszenie, otwarcie na piękno przyrody i ludzi. Szczerze polecam!” 

 „Wyprawa stała się dla mnie katalizatorem pokaźnej liczby zmian – od duchowych począwszy, na prozaicznych skończywszy. Nie wiem jak szybko opadnie mój po-wyjazdowy entuzjazm, ale przynajmniej mam teraz jakiś punkt odniesienia.”

„Każdy element wyprawy miał dla mnie znaczenie, był idealnie umiejscowiony w czasie i stanowił część układanki, której obraz wyklarował się na samym końcu wyjazdu”

„Miałem szczęście wziąć udział w męskiej wyprawie na Saharę, organizowanej przez Wyprawy Rozwojowe. Było to piękne doświadczenie, w niczym nie przypominało “normalnych wycieczek”.

„Podczas wędrówki miałem okazję poznać lepiej samego siebie, a także innych uczestników wyprawy. Ta droga, męcząca i piękna zarazem, pomogła mi później otworzyć się na siebie samego (…)”

„Genialnym posunięciem organizacyjnym było stopniowe zanurzanie się w pustynię: noc w Marrakeszu, podróż busem przez góry, nocleg w niesamowitym obozowisku otoczonym skalistymi urwiskami i wreszcie kilkudniowa wędrówka przez pustynię, zakończona warsztatami pośród ogromnych wydm Sahary”

„Wiem, że  przeżycia i emocje, których tam doświadczyłem, są jak najbardziej realne i możliwe do osiągnięcia także w moim zwykłym/niezwykłym życiu z dnia na dzień”

„Piękny czas w cudnej krainie. Piękne wspomnienia. Głębokie przeżycie. Dziękuje i pozdrawiam. Do następnego razu.”

„Bezcenne okazało się odcięcie się od cywilizacji – nie pamiętam, kiedy ostatni raz w swoim życiu czułem taki spokój i kiedy ostatni raz widziałem wschód i zachód słońca (zachód słońca oglądany z 300-metrowej wydmy – bezcenne)”

„Dzięki tej drodze, otaczającej nas pustyni i niezwykłym ludziom, którzy nam towarzyszyli (prowadzący nas Berberowie, uczestnicy oraz nieoceniony Dawid), ćwiczenia, z którymi pracowaliśmy w trakcie warsztatów, nabierały zupełnie nowego charakteru i dosłownie emanowały mocą”

„Przebyliśmy dobrze zaplanowaną trasę z noclegami w niezwykłych miejscach. Nie zwiedzaliśmy na szybko iluś tam interesujących miejsc, za to mogliśmy doświadczyć piękna Sahary. Dotknąć jej i poczuć jej dotyk. Poczuć bosą stopą gorący piasek, zmęczyć się tym dobrym zmęczeniem, iść w ciszy wraz z grupą mężczyzn i jednocześnie być samemu ze swoimi myślami i odczuciami. Potem usnąć pod niebem, które zdawało się być na wyciągniecie ręki, gwiazdy świecące pełną mocą bez zakłóceń ze strony naszej cywilizacji. Poczułem się dzieckiem Ziemi.”

„Odpowiedzialnego za część warsztatową Dawida poznałem dopiero w trakcie wyjazdu. Ten niezwykły człowiek, który z niejednego pieca chleb jadł, okazał się na szczęście także “zwykłym” facetem, a takich coraz rzadziej można spotkać na swojej drodze. Pomimo ogromnego doświadczenia, wiedzy i intuicji, nie pozował na wielkiego guru, a prowadzone przez niego zajęcia “płynęły” w tempie, które było dla mnie idealne”

„Warsztatowe zajęcia i wieczorne spotkania w Kręgu były pełne szczerości, akceptacji, głębokich wypowiedzi. Grupa pozornie przypadkowych osób bardzo szybko dostroiła się i po dniu czy dwóch byliśmy jak starzy przyjaciele. Jednocześnie ludzie spotkani na szlaku – przewodnicy berberyjscy okazali się niezwykle przyjaźni, pełni zaangażowania i chęci pomocy w każdej sytuacji”

„W głąb Sahary, w głąb siebie – to bardzo dobre określenie tej wyprawy. Oderwanie się od codziennej gonitwy, wyciszenie, otwarcie na piękno przyrody i ludzi. Szczerze polecam!”

„Nie zwiedzaliśmy na szybko iluś tam interesujących miejsc, za to mogliśmy doświadczyć piękna Sahary. Dotknąć jej i poczuć jej dotyk. Poczuć bosą stopą gorący piasek, zmęczyć się tym dobrym zmęczeniem, iść w ciszy wraz z grupą mężczyzn i jednocześnie być samemu ze swoimi myślami i odczuciami. Potem usnąć pod niebem, które zdawało się być na wyciągniecie ręki, gwiazdy świecące pełną mocą bez zakłóceń ze strony naszej cywilizacji”

„Grupa pozornie przypadkowych osób bardzo szybko dostroiła się i po dniu czy dwóch byliśmy jak starzy przyjaciele. Jednocześnie ludzie spotkani na szlaku – przewodnicy berberyjscy okazali się niezwykle przyjaźni, pełni zaangażowania i chęci pomocy w każdej sytuacji”

„Nie pamiętam, kiedy ostatni raz korzystałem z telefonu jedynie w celu zrobienia zdjęć. Zabrałem ze sobą (na wszelki wypadek) czytnik e-booków, ale nie skorzystałem z niego nawet podczas lotu. Kontakt z innymi uczestnikami (i sobą samym), okoliczności przyrody i przyświecający z góry “ojciec” wypełniali mi czas w stu procentach”

„Jechałem na wyprawę z nadzieją odnalezienia jakiegoś męskiego wzorca do naśladowania. Takich wzorów znalazłem tam wiele, ale zajęcia prowadzone przez Dawida uświadomiły mi, że nie muszę szukać na zewnątrz i pożyczać kolejnej “gęby” od innych. Wszystko, czego potrzebuję, mam stale przy sobie – wystarczy jedynie (nie takie proste), że nawiążę kontakt z samym sobą. Na tej wyprawie zrobiłem to po raz pierwszy od wielu, wielu lat. Natomiast od każdego z towarzyszących mi mężczyzn czegoś się nauczyłem i coś otrzymałem. W każdym z nich mogłem się przejrzeć, niczym w zwierciadle, i w każdym dostrzegłem jakąś cząstkę siebie. Było to niezwykłe doświadczenie, ponieważ poczułem, że jestem zarówno wyjątkowy, jak i całkowicie normalny, będący częścią jakiejś większej całości”.