Lekcja kochania siebie – podróż na Bali

Dlaczego Balijczycy mówią „Mama Bali”?

Dla mieszkańców wyspy Bali ich ojczyzna to coś więcej niż tylko miejsce na mapie. Wyspa traktowana jest jak duchowa matka – ta, która karmi, chroni i daje życie. Ziemia, góry, morze i ryżowe pola postrzegane są jako opiekuńcza energia matki, a w środku wyspy znajduje się Pura Besakih – „Matka Świątyń”, największa i najważniejsza z świątyń, którą mieszkańcy obowiązkowo odwiedzają przynajmniej raz w roku.

Wyspa Tysiąca Świątyń to byłaby chyba odpowiedniejsza nazwa dla Bali. Szacuje się, że znajduje się na niej około 20 000 świątyń! Każda wioska ma co najmniej trzy główne świątynie i niemal każdy dom ma własną małą świątynkę rodzinną.

Nigdzie indziej na świecie nie zdumiało mnie tak żywe połączenie codzienności z żarliwą duchowością. Ofiary z kadzideł, kwiatów, rytmiczna muzyka gamelan, wszechobecna sztuka przedstawiająca główne bóstwa hinduistyczne, żywe spektakle z balijskimi demonami – tworzą transowe i hipnotyzujące tło dla podróży przez tę ziemię.

Zmiany, zmiany, zmiany

Ja wylądowałem na początku roku w tej części świata dość niespodziewanie. Z ówczesną partnerką szukaliśmy pomysłu na pogłębienie naszej relacji i zdecydowaliśmy wybrać się w podróż do Azji. Bilety kupione, przygotowania ruszyły, rezerwacje hotelowe potwierdzone i…

I niechybnie świat pisał dla nas inny scenariusz. Po którejś, nieprzynoszącej rozwiązań, kłótni zdecydowaliśmy się rozstać. Na Bali polecieliśmy razem, ale osobno. W zasadzie ucieszyłem się na perspektywę spokojnego czasu ze sobą i możliwość pielęgnowania praktyk pracy z ciałem, które pozwalają mi tak bardzo się ucieleśnić i uziemić.

Balijczycy używają jeszcze jednego przysłowia: „Bali da ci to, czego potrzebujesz”. W drugim tygodniu wyjazdu eksplorowałem motorem najcudowniejsze plaże Nusa Penida, siostrzanej wyspy dla Bali, która słynie z braku turystów i krystalicznej wody. Nie uwzględniłem jednak faktu, że dziury na drogach, których tam jest tysiące, są całkowicie niewidoczne, szczególnie zaraz po deszczu i wieczorową porą.

Wypadek na motorze nie był groźny, ale na tyle poważny, że wszystkie moje plany na dalsze intensywne zwiedzanie, kąpiele i plaże zostały zatrzymane. Byłem ja, moja drewniana, piękna i tradycyjna chata, dżungla wokół i morze na widnokręgu… Trochę przez przypadek znalazłem się w tropikalnej pustelni.

Spotkanie z samym sobą

Podróż do raju zamieniła się w czas głębokiego spotkania ze sobą. To spotkanie nie było zawsze łatwe. Na powierzchni zaczęły pojawiać się części mnie, z którymi wcale nie chciałem wchodzić w kontakt. Długo spychane uczucie samotności, pustki i braku wiary w siebie. Części mnie niesione z różnych okresów życia – głównie nastoletnich i szkolnych.

Bardzo chciałem odwrócić od nich uwagę, ale nie miałem jak. Miałem obandażowaną nogę, nie mogłem chodzić i znajdowałem się 10 tys. km od domu.

Z wewnętrznego zagubienia uratowała mnie książka, którą przypadkowo spakowałem do plecaka. Przewodnik po świecie IFS – nurtu terapeutycznego stworzonego przez R. Schwartza, który zrewolucjonizował świat psychologii.

IFS (Internal Family System) zakłada, że wewnątrz każdego z nas znajduje się system wewnętrznej rodziny, bogaty świat odrębnych subosobowości, które chronią nas i strzegą przed potencjalnym bólem. Oprócz tych strażników mamy również schowane części, które niosą właśnie ból i uczucia, z którymi nie umieliśmy sobie poradzić w danym okresie życia.

Te ostatnie części Richard Schwartz nazywa wygnańcami. Moja podróż na Bali stała się dla mnie bardzo osobistą i intymną podróżą – spotkaniem z moimi wygnańcami.

Z każdym dniem rozpakowywałem kolejne wspomnienia i ładunki emocjonalne. Zacząłem czuć, że wchodzę w kontakt z tymi wrażliwymi częściami siebie, jakbym nawiązywał nowe relacje. Czasami na koniec takiej medytacji leciały mi łzy, a czasami czułem ciepło rozlewające się w klatce piersiowej i w sercu.

W objęciach „Mamy Bali”

Nieoczekiwanie zaczęły wyświetlać się na ekranie mojego telefonu treści, z którymi wcześniej nie miałem większego kontaktu – nauki Babajiego, Yoganandy, wykłady Saint Germania czy kolejne lekcje „Kursu cudów”. Wszystkie te teksty miękko lądowały w moim wewnętrznym systemie, a połączone z praktyką jogi i oddechu stały się nowym sposobem pielęgnowania miłości własnej.

Mama Bali otuliła mnie swoją bujną, zieloną, tropikalną roślinnością. Jej wilgoć, codzienne intensywne deszcze oczyszczały i energetyzowały moją energię. Pobyt na Bali stał się okazją do obejmowania i ukochiwania siebie.

Balijczycy poprzez swoje rytuały codziennie zatrzymują się w biegu. Składają ofiary z kwiatów i kadzideł duchom natury, wypowiadają modlitwy dziękczynne i proszą o prowadzenie. Ich niezwykła pokora, radość i miłość w oczach powodują, że łatwiej samego siebie obejmować serdecznością i ciepłem.

Nigdy nie znalazłem się w miejscu, gdzie na tak niewielkim dystansie skrywają się perły natury – wodospady, gęsta dżungla, ocean, wulkan, starożytne świątynie i urokliwe wioski.

Balijczycy zostali uhonorowani takim bogactwem swojej ziemi i zdaje się, że są tego świadomi. Ich wdzięczność widać w rytuałach, w uśmiechach, w skupieniu podczas modlitwy. Mama Bali naprawdę jest wypełniona matczyną, kochającą energią i cieszę się, że mogłem jej doświadczyć w swojej osobistej podróży spotkania się z prawdziwym sobą.

Jeśli chciałbyś poczuć magię, o której tu piszę, połączoną z programem w postaci prowadzonych medytacji, praktyk otwierających serce, warsztatów oraz poznawania wyspy, jej mieszkańców, dżungli, świątyń i wodospadów  – serdecznie zapraszam Cię na wyjątkową wyprawę, która odbędzie się już w listopadzie:

Bali & Gili – w objęciach miłości.

Krzysztof Ruba

Facylitator terapii IFS (po Internal Family System L1), trener (po Holistycznej Szkole Trenerów), coach (po Instytut Psychoedukacji i Rozwoju Integralnego), instruktor jogi (rys 200 yoga alliance), sternik morski, założyciel marki – Wyprawy-Rozwojowe.pl . Twórca i współtwórca autorskich warsztatów na takie tematy jak ‘Granice i gniew’, ‘Poczucie wartości’, ‘Wizja życia’ i In. Od 9 lat prowadzi wyprawy rozwojowe i przyrodnicze do rdzennych kultur Ameryki Łacińskiej, Azji, Afryki i Europy. Przejechał już prawie wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej, która jest bardzo bliska jego sercu. Prowadzi autorskie rejsy żeglarskie z warsztatami oraz współprowadzi warsztaty rozwojowe z końmi. Do życia podchodzi z autentycznością, odwagą i kreatywnością. Uwielbia spełniać swoje marzenia. https://wyprawy-rozwojowe.pl/

Od 15 lat zgłębiam sztukę spotykania siebie – poprzez terapie, pracę z ciałem (Lowen), uzdrawianie traum rodzinnych, dialog z wewnętrznym dzieckiem i pracę z cieniem. Moja podróż zaowocowała integracją podejść: od psychologii głębi po świadomą kreację, od terapii somatycznych po mądrość kręgów i roślinnych nauczycieli.

W pracy łączę:
🌿 Psychologię systemową i relacyjność (IFS, Gestalt, psychodrama)
🌿 Mądrość ciała i emocji (Lowen, joga, bioenergetyka)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,