Wędrówka przez Saharę
Doświadczenie Sahary.
„Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha” (J 3)
Pustynia ma w sobie coś baśniowego. Wprowadza w hipnotyzujący stan świadomości, zaczarowuje. Jest z innego świata. Niby z naszego, ale jednak jest zupełnie inny. Idąc kolejną godzinę i kolejny dzień, otoczony morzem piasku, człowiek ma wrażenie, że wylądował na innej
planecie rodem ze świata Star Wars albo Diuny. Dla rdzennych Berberów nie ma tu łatwego życia.
Słońce jest bezlitosne. Odpowiednie ubranie zakrywające całe ciało jest niezbędne, orientacja w terenie, gdy nie ma zasięgu, może uratować życie, a doświadczenie czy przejście danego szlaku jest bezpieczne w silnym słońcu, jest kluczowe. Berberowie, którzy żyją na tych terenach od tysiącleci, są niezwykle zdolni. Mają łatwość do języków, są bardzo gospodarni i niezależni duchem. Ponoć ich geny zmieszane są z Fenicjanami, Rzymianami, Grekami, a nawet Wikingami. Lubię ich, coś mnie do nich przyciąga.
Wędrując kolejny dzień przez pustynię, czuję się, jakbym wchodził w bliższy kontakt z wiatrem, piaskiem i słońcem. Mamy szczęście, bo wiatr wieje nam drugiego dnia w plecy i łatwiej się wędruje. Smakuję energię żywiołów wszystkimi zmysłami. Chleb pieczony na ogniu, rozżarzone powietrze wchodzące do nosa, piasek ocierający się o skórę pod ubraniem.
Codziennie zasypiam zamiast w namiocie na położonej nieopodal wydmie. Wiatr trochę przeszkadza początkowo zasnąć, ale bezkres gwiazd nad głową w końcu kołysze do snu.
Wędrując, rozmawiamy, opowiadamy historię, słuchamy i milczymy. Mój umysł powoli przestawia się z trybu zadaniowego i rozbieganego na skupiony i obecny. Wielką niespodzianką jest dotarcie do studni położonej pośrodku wydm. To tutaj wszystkie karawany idące z oddalonego o 50 dni drogi Timbuktu zatrzymywały się na postój.
My też stajemy. Wielbłądy już ustawiają się w kolejce, a my możemy w temperaturze 45 stopni doświadczyć zimnego prysznica..
Wciąż mam przed oczami gwieździste niebo jak zasypiam na ciepłym piasku w obozach rozbijanych po każdym dniu wędrówki przez pustynię.
Żar pustyni.. trochę się go obawiałem przed tym wyjazdem. Zawsze jeździliśmy w kwietniu. I rzeczywiście temperatury były wyższe tym razem.
Nasz przewodnik rdzenny Berber gdy dzieliłem się z nim swoimi obawami pierwszego dnia czy nie będziemy zbytnio zmęczeni pod koniec wędrówki popatrzał na mnie dłużej i ze spokojem skomentował: „Dobrze jest się zmęczyć..’
I rzeczywiście rozkoszujemy się podczas wędrówki i w czasie pobytu na pustyni każdym łykiem wody, każdy obóz do którego dochodziliśmy wieczorem wywoływał uśmiech i błogość. Jedzenie smakowało jak nigdy dotąd, cień namiotów i wiatr koił zmysły. Przeżyliśmy burzę piaskową, widzieliśmy najpiękniejsze na świecie wschody i zachody słońca..
Ale najbardziej urzekająca dla mnie była absolutna cisza po zapadnięciu zmroku. Zamiast kłaść się w namiocie zabierałem materac i śpiwór na pobliską wydmę otoczoną morzem gwiazd żeby być jeszcze bliżej tego doświadczenia..
Czy umiałbym to wszystko docenić gdybym został przewieziony na szczyt tych wydm autobusem zamiast wędrować tam przez 3 dni w karawanie wielbłądów? Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć ale wydaje mi się że nie. Dopiero wysiłek pozwala docenić odpoczynek a pragnienie dostarcza błogości napicia się..
Trzy dniowa wędrówka pozwoliła nam doświadczyć całym ciałem i sercem czym jest pustynia. Wsparciem była wzajemna życzliwość, ogromny spokój i doświadczenie Berberów, siła i wytrzymałość wielbłądów i zachwyt, dzikość i inspiracja jakie płynęły od tej niesamowitej natury..
Wyprawa na Saharę pt. „Wewnętrzne Przywództwo” to doświadczenie wielkiej przygody. I choć ta podróż jest naszą nicią przewodnią, to nie jest ona głównym celem. Każdy przyjechał w tę podróż z własną intencją. Intencją zmierzenia się z czymś, puszczenia czegoś, inspiracji do zmiany bądź z pragnienia zaczerpnięcia siły do nowego. I nad tymi intencjami będziemy się pochylać po kilku dniach tej wędrówki w naszym głównym obozie na Saharze. To tam odbędą się warsztaty poprowadzone przez Michała Pasterskiego.
Więcej: Wewnętrzne przywództwo – wyprawa na Saharę
Krzysztof Ruba






